Podziękowania po pogrzebie s.M. Gabrieli

„Nie pytamy Cię, Panie, dlaczego nam ją zabrałeś, lecz dziękujemy Ci, ze nam ją dałeś”.

Światłość wieczna niech jej świeci,
gdzie królują wszyscy święci!

W imieniu własnym i Sióstr Uczennic Boskiego Mistrza pragnę podziękować wszystkim, którzy uczestniczyli w liturgii pogrzebowej śp. s.M.Gabrieli i tym, którzy łączyli się z nami w modlitwie. Niech Bóg hojnie wynagrodzi wszelkie gesty bliskości i życzliwości jakich doświadczyłyśmy w tych dniach. Niespodziewana śmierć tej młodej i pełnej życia siostry dotknęła nas bardzo mocno, ale wierzymy głęboko, że taki był zamysł Boga, Który jest najlepszym Ojcem i pragnie dla swoich dzieci tego co najlepsze. W pokorze poddajemy się Jego świętej Woli i prosimy, by miała pełny udział w wiecznym szczęściu z Jezusem Mistrzem, Którego całym sercem miłowała i wiernie Mu służyła.

S. M. Cecylia Wilk
przełożona prowincjalna

Warszawa, 26.02.2014 r.


Uroczystości pogrzebowe s. M. Gabrieli odbyły się 26 lutego w Warszawie, w Domu Prowincjalnym Sióstr Uczennic Boskiego Mistrza przy ul. Żytniej 11 oraz w kościele Parafialnym p.w. Miłosierdzia Bożego i św. Faustyny przy ul. Żytniej 1. Mszy świętej przewodniczył JE Abp Stanisław Budzik, Metropolita Lubelski. Na uroczystości obecna była Przełożona Generalna PDDM, s. M. Regina Cesarato. Ciało Siostry Marii Gabrieli otoczonej modlitewną obecnością Rodziców, Siostry z Rodziną, licznie zgromadzonych krewnych, kapłanów, parafian, przyjaciół oraz sióstr, spoczęło w grobowcu Zgromadzenia na Cmentarzu Północnym przy ul. Wóycickiego 14 w Warszawie.

Tekst pożegnania S. M. Gabrieli wygłoszony przez s. M. Cecylię Wilk

Dla nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka – uczynił go obrazem swej własnej wieczności (…). Dusze sprawiedliwych są w ręku Boga i nie dosięgnie ich męka (…) dostąpią dóbr wielkich, Bóg ich bowiem doświadczył i znalazł ich godnymi siebie. Doświadczył ich jak złoto w tyglu i przyjął ich jak całopalną ofiarę.

Księga Mądrości

S. M. Gabriela (Aneta) Kubecka urodziła się 27 lutego 1980 r. w Lublinie, 11 maja tego samego roku została ochrzczona w Zemborzycach w Parafii św. Marcina, w której również złożyła Profesję Wieczystą w dniu 13 lutego 2011 r.
Sakrament bierzmowania przyjęła 21 kwietnia 1995 r. z rąk Ks. Bp Ryszarda Karpińskiego w Parafii Niepokalanego Serca Maryi i Świętego Franciszka w Lublinie. Ukończyła Liceum Ogólnokształcące im. Jana Zamoyskiego w Lublinie. Była jedną z najlepszych uczennic. Wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Uczennic Boskiego Mistrza w Częstochowie 16 października 1999 r.
Po odbytej formacji zakonnej złożyła pierwszą profesję 29 czerwca 2004 r. W Zgromadzeniu ukończyła studia pielęgniarskie (licencjackie) na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym, a w ostatnim czasie pełniła posługę pielęgniarki w Domu Księży Emerytów w Lublinie przy ul. Bernardyńskiej. Sama nauczyła się grać na organach i służyła tym darem w naszych wspólnotach, w Domu Kapłanów i wszędzie tam gdzie ją o to proszono.

Ponad miesiąc temu zdiagnozowano u niej chorobę nowotworową, którą przyjęła z wielką dojrzałością duchową i wiarą podejmując konieczne badania i leczenie. Tuż przed pierwszą chemioterapią okazało się, że przy pielęgnacji jednego z ciężko chorych kapłanów została zakażona bakterią clostridium difficile. Mimo hospitalizacji i leczenia, jej osłabiony organizm po pierwszej chemioterapii, stał się podatny na rozwój tej bakterii, ale była nadzieja, że po zastosowaniu leków organizm podejmie walkę i ją przezwycięży. Niestety nastąpił wstrząs septyczny, który ostatecznie doprowadził ją do śmierci o godz. 4.30, 21 lutego 2014 r. w szpitalu przy ul. Staszica w Lublinie.

S. M. Gabriela miała gorące pragnienie pełnego zjednoczenia z Jezusem i usilnie do tego dążyła wykorzystując środki jakie miała do dyspozycji. Żyła życiem Kościoła i chciała mieć w nim swój udział. Jeszcze przed wstąpieniem do Zgromadzenia tworzyła grupę młodzieżową Ruch Światło Życie w parafii św. Urszuli Ledóchowskiej w Lublinie. W Zgromadzeniu chętnie uczestniczyła w pielgrzymkach z Lublina na Jasną Górę w grupie paulińskiej Tymoteusz.

Mimo zaangażowania w posługę przy kapłanach umiała zatroszczyć się o rozwój swoich talentów: ćwiczyła grę na organach, ostatnio również na gitarze, śpiewała w chórze przy kościele św. Wojciecha na Podwalu, pogłębiała swoją wiedzę w różnych dziedzinach. Potrafiła uczyć się z życia i dzielić swoimi przemyśleniami, lecz bez narzucania się. Chociaż była osobą uzdolnioną i bardzo inteligentną, nie chciała wybijać się ani przodować. Umiała dać pierwszeństwo innym, pokornie zajmując drugie miejsce.
Niekiedy robiła wrażenie osoby samotnej, zdystansowanej i może z tego powodu nie zawsze była rozumiana przez innych. Jednak była to osoba wolna, która nie dostosowywała się i nie uzależniała od innych. O nikim nie mówiła źle i nie wdawała się w niepotrzebne rozmowy. Autentyczna w swoich postawach i zachowaniach, jasna w wypowiedziach i nad podziw szczera.

Niewyszukana i uboga, skromna i zazdrosna o swoją miłość do Jezusa. Posłuszna i uległa mimo iż kosztowało ją to nieraz wiele. Ponad rok temu przeżywała pewną trudność i poprosiła mnie o zmianę pewnej decyzji, jednak z ważnych powodów nie mogłam tego uczynić i starałam się jej to wytłumaczyć. Wysłuchała mnie uważnie, po czym otarła łzy z oczu i odpowiedziała zdecydowanie: dobrze. Po chwili zobaczyłam ją w pełni zaangażowaną w swoje obowiązki z pogodnym obliczem. Po jakimś czasie zwierzyła się, iż dobrze się stało, że ta decyzja nie została zmieniona i że obecnie jest szczęśliwa.

Kiedy zadzwoniła do mnie powiadamiając o pierwszych symptomach choroby nie wyczułam w jej głosie ani żalu ani strachu. Nie skarżyła się i nie skupiała się zbytecznie na swojej chorobie. Miała nadzieję, że z tego wyjdzie. Kiedy ją wieziono na Oddział Intensywnej Terapii powiedziała do mnie: ufam, że wreszcie mi pomogą.

Wspólnie z naszymi siostrami ze wspólnot lubelskich towarzyszyłyśmy s. M. Gabrieli w tych trudnych chwilach, jednak nie spodziewałyśmy się tak szybkiego odejścia. W czwartek (20 lutego) około godz. 20-tej razem z s. M. Magdaleną Suszek, wikarią prowincjalną byłyśmy u niej na OIOM-ie i to było nasze ostatnie spotkanie. Mimo że jej stan zdrowia był ciężki, miała świadomość wszystkiego co wokół niej się działo, wyrażała się jasno i logicznie. Była pogodna i spokojna.

Nigdy nie miała wielkich potrzeb czy oczekiwań i na moje pytanie czy czegoś jej potrzeba i czy ma jakieś pragnienie, po chwili namysłu spokojnie odpowiedziała: to może na chwilę ojca duchownego. Życie sakramentalne i modlitwę stawiała na pierwszym miejscu, dawała o tym świadectwo zarówno w życiu codziennym, jak i podczas choroby, którą rzeczywiście przeżywała z wiarą, godnością i pokojem.

W imieniu śp. s. M. Gabrieli pragnę podziękować jej ukochanym Rodzicom za ich miłość i troskę w całym jej życiu, a także za wiarę z jaką przyjęli wiadomość o jej chorobie i śmierci. Kochani Rodzice, niech Bóg umocni Was i pocieszy w tym cierpieniu. Mimo bólu jaki przeżywacie, bądźcie szczęśliwi i dumni, ponieważ Wasza córka wytrwała w pięknym powołaniu Uczennicy Jezusa Mistrza i była dobrą siostrą. Dziękuję jej siostrze bliźniaczce Reginie z mężem i dziećmi, babci oraz całej rodzinie i bliskim.

Gorąco dziękuję Jego Ekscelencji ks. Arcybiskupowi Stanisławowi Budzikowi za przybycie i przewodniczenie tej Liturgii pogrzebowej; ks. Andrzejowi Krasowskiemu ojcu duchownemu Seminarium Lubelskiego i spowiednikowi naszej siostry; Proboszczowi tutejszej parafii Miłosierdzia Bożego i św. Siostry Faustyny ks. Krzysztofowi Stosurowi za życzliwą pomoc i udostępnienie kościoła; ks. Tadeuszowi Domżałowi dyrektorowi Domu Księży Emerytów w Lublinie i kapłanom tego Domu za wszelkie dobro jakiego siostra od każdego z kapłanów doświadczyła; Prowincjałowi ks. Bogusławowi Zemanowi Towarzystwa Świętego Pawła z kapłanami i braćmi; Proboszczowi Parafii św. Urszuli Ledóchowskiej w Lublinie ks. Antoniemu Socha; ks. Tomaszowi Lisieckiemu prowadzącemu chór na Podwalu; wszystkim obecnym tu kapłanom, diakonom, klerykom, asyście liturgicznej.

Z całego serca dziękuję naszej Przełożonej Generalnej – Matce M. Reginie Cesarato, która przybyła z Rzymu specjalnie na ten pogrzeb: Madre, la tua presenza e’ per noi tutte e per i familiari un grande conforto e consolazione. Grazie di cuore!; dziękuję Matce Jolancie Olech sekretarce generalnej Konsulty Wyższych Przełożonych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych w Polsce z siostrami z sekretariatu za obecność i modlitwę; Siostrom Świętego Pawła, Siostrom Apostolinkom; Siostrom Matki Bożej Miłosierdzia, Siostrom Rodziny Maryi, Siostrom Służebniczkom NMP oraz Siostrom z różnych zgromadzeń obecnych na tej liturgii; w sposób szczególny dziękuję mistrzyniom formacji śp. s. Gabrieli i towarzyszkom jej formacji oraz wszystkim moim siostrom ze wspólnot tak w Polsce jak i z zagranicy; w sposób szczególny pragnę podziękować przełożonej s. M. Alojzie Sznurkowskiej i siostrom ze wspólnoty z Domu Księży Emerytów, z którym śp. s. Gabriela spędziła ostatnie trzy lata swego życia; dziękuję moim radnym prowincjalnym, przełożonej s. M. Rafaelli Rydzik i siostrom wspólnoty warszawskiej za wszelkie przygotowania związane z pogrzebem; s. M. Dolores Nowak i chórowi za śpiew; wszystkim osobom z rodzinnej parafii s. Gabrieli i z Lublina, lekarzom, znajomym i przyjaciołom. Z całego serca dziękuję wszystkim uczestnikom tej pogrzebowej i paschalnej liturgii. Nasza Ojczyzna jest w niebie i wszyscy tam zdążamy.

Istnieją kwiaty co kwitną nawet w zimie (Leopold Staff) i takie, co po zimie zakwitają na krótko, to pierwiosnki – zwiastuny wiosny. Dziękujemy Ci Jezu za ten kwiat wiosny, jakim było życie siostry Gabrieli, za jej piękno i dobro jakim nas ubogaciłeś. Niech jej śmierć, w 90 rocznicę fundacji naszego Zgromadzenia i w stulecie Rodziny Świętego Pawła do której przynależymy, będzie zasiewem dobrych i licznych powołań w całym Kościele. Z wielką wiarą i poddaniem się woli Bożej powtarzamy dziś za Hiobem: Pan dał, Pan zabrał. Niech imię Pańskie będzie błogosławione.

Kochana siostro M. Gabrielo, w swoich zapiskach napisałaś, że chcesz być świecą, która płonie i z radością poświęca swoje życie, aby Bóg był uwielbiony i ludzie zbawieni. Szybko płonęłaś tu na ziemi, dając z siebie wszystko co mogłaś i potrafiłaś. Dziękujemy Ci za to. Prosimy o wybaczenie, jeśli kiedykolwiek sprawiłyśmy Ci przykrość czy ból. Z miłością wybaczamy również Twoje słabości, gdyż wiemy, że miałaś dobre serce i świadomie nigdy nikogo nie chciałaś zranić.

Twoja ostatnia noc na tej ziemi, podobnie jak w całym twoim życiu, to był bieg oblubienicy szukającej Oblubieńca, którego ostatecznie znalazłaś o brzasku dnia wołając pełna szczęścia: pochwyciłam Go i nie puszczę. Trwaj więc w tym uścisku Oblubieńczej miłości już na wieki.
Do zobaczenia w Niebie!

S. M. Cecylia Wilk
Przełożona Prowincjalna
Zgromadzenia Sióstr Uczennic Boskiego Mistrza

Warszawa, 26 lutego 2014 r.

Może Ci się również spodoba